[ono]

przy okazji ostatniej wizyty w szpitalu na parapecie izolatki odnaleźliśmy jakiś zapomniany numer gazety dla nowoczesnych rodziców, bodajże ze stycznia tego roku. a ponieważ jak wiadomo, szpitale nie należą do najbardziej rozrywkowych miejsc zabraliśmy się oczywiście za czytanie. na końcu numeru – felieton autorstwa pani Passent, czytamy, całkiem całkiem, o tym jak to synek tej pani, dwuletni chyba, myli rodzaje i mówi o sobie jakby był dziewczynką. podobno w tym wieku to normalne. w pewnym momencie rzeczonego felietonu odczułam jednak, że zmierza on w jakąś dziwną stronę – bo oto mama dwulatka, zamiast rozważać w jaki sposób nauczyć dziecko, kim jest, zastanawia się… czy w ogóle powinna to robić.

o podobnej sytuacji czytałam już parę miesięcy temu [więc biorąc pod uwagę, że gazeta była ze stycznia mogło się to pokrywać czasowo], doniesienia ze Szwecji – rodzice ukrywają przed całym światem płeć swojego dziecka, po to, by miało ono prawo wyboru. wtedy wydawało mi się, że można to zrzucić na karb specyfiki narodowej – szwedzki homosocjalizm wydaje owoce nie tylko w tej makabrycznej postaci. ale teraz to ja się, przyznam szczerze, zaczynam bać. bo skoro nie jest to wymysł jednych dziwnych szwedów, którym coś się z lekka poprzestawiało, a to się zdarza, jak świat światem, tylko takie chore pomysły trafiają na podatny grunt i są ochoczo przyjmowane nawet u nas… moja bardzo wybujała fantazja już podpowiada mi wizję jak to za 10, góra 15 lat, wszystkie dzieci będą się rodziły jako ‚ono’ i same wybierały sobie płeć, w imię, jak zawsze, dziwacznie pojętej wolności.

rozumiem jeszcze, że rodzice nie chcą chrzcić swoich dzieci, żeby mogły same wybrać religię. rozumiem, bo nie każdy jest naprawdę wierzący i nie każdy rozumie czym jest chrzest. to jest jeszcze kwestia, co do której faktycznie mamy wybór. ale płeć? znów chyba wchodzi w grę to co zawsze, zamazywanie rzeczywistości. wpajanie ludziom ‚słabego myślenia’. brak obiektywnej prawdy. taka chora filozofia, która każe myśleć, że wolność jest ponad prawdą. a właściwie nawet więcej, prawdy nie ma, za to wolność jest i to oby jak największa. bo jak inaczej wytłumaczyć to, że ludzie odrzucają coś tak do bólu obiektywnego jak płeć? jak można mówić o wyborze płci, skoro rodzimy się zdeterminowani pod tym względem? co to dziecko ma sobie wybrać, skoro biologicznie nie ma wyboru?

wydaje mi się, że zadaniem rodziców jest wychowywanie, a tym samym dostarczanie dzieciom wiedzy o świecie także. w tym, przede wszystkim, na początku, o nich samych. dziecko nie może sobie wybrać czy będzie człowiekiem, pieskiem czy szafą. bo jest człowiekiem. nie może też wybrać czy będzie chłopcem czy dziewczynką, bo już jest chłopcem lub dziewczynką. to nie podlega kulturze tylko biologii. kulturze podlega tylko obraz kobiety i mężczyzny jaki dziecku przekażemy, ale to już jest zupełnie inna sprawa.

kiedy jeszcze byliśmy w ciąży, na którymś z pierwszych badań USG lekarz zapytał nas czy chcemy znać płeć dziecka. chcieliśmy, dla mnie to było dość oczywiste i nie chciałam żadnej niespodzianki. bo przecież to, co mieszkało sobie w moim brzuchu, to nie było coś tam, co nie bardzo wiadomo czym jest. jest człowiekiem. a człowiek ma płeć. dlatego zupełnie naturalne było dla mnie już wtedy, że to nie jest jakieś tam dziecko, tylko bardzo konkretny, osobowy, mój syn, G.

może i człowiek jest w stanie wymyślić sobie takie fanaberie jak to, że dziecko samo sobie wybierze płeć. ale jak sytuacja jest odwrotna, to znaczy dziecko faktycznie rodzi się biologicznie i chłopcem i dziewczynką [przypadek znany nam również ze szpitala] to rodzice przeżywają tragedię, zupełnie naturalnie. bo człowiek ma płeć. i to jest wielki dar, a nie przekleństwo, choć niektórzy chcieliby się tego daru pozbyć.

1 Response to “[ono]”


  1. 1 wiki.koi.de 10 Maj 2013 o 21:12

    Although there was little difference between the costs of anything.
    The science of fat-burning is ever-changing, as the name suggests, are made from all natural ingredients are the best known sources.
    It helps speed up metabolism without speeding up heart rate.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s




tak zwany ‚about’

Autorka: młoda, wykształcona [no, prawie...], z wielkiego miasta [że ho ho]. prywatnie żona, mamusia, studentka, katoliczka - fanatyczka, zdeklarowana antyfeministka. hobbystycznie artystka - rękodzielniczka, początkująca kucharka, blogowiczka, czytelniczka niemal wszystkiego i masochistyczna poszukiwaczka głupoty [oraz mądrości też]. wytrwała naprawiaczka świata. inka.1987@o2.pl
Grudzień 2009
Pon W Śr Czw Pt S N
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031  

Blog Stats

  • 1 539 hits

%d blogerów lubi to: