Archiwum dla Kwiecień 2010

hipokryzja niepojęta

jest 22 a na TVN24 nie ma normalnych wiadomości. wiecie dlaczego?
trochę to irytujące, że jest Wielki Piątek i niestety przy okazji jest 2 kwietnia, i to akurat 2010. ja się naprawdę nie sprzeciwiam, że ludzie płakali po papieżu, też płakałam chyba z tego co pamiętam. to normalne, że się płacze po kimś kto umiera. denerwuje mnie tylko, że teraz też płaczą. po Chopinie nie płaczą, ani po Mickiewiczu. no dobra, to już dawno było, to się nie liczy. po Miłoszu nie płaczą. Miłosz to nie ten format, nie? no dobra, nie ma porównania, jak do tej pory nasz papież był tylko jeden.
tylko że jest Wielki Piątek, do cholery. owszem, jest rocznica śmierci papieża. jest też rocznica śmierci Kogoś dalece ważniejszego niż wszyscy papieże razem wzięci.
rozumiem i szanuję nawet wspominanie Jana Pawła II jako bardzo ważnej dla naszego kraju postaci historycznej. nie szanuję tego, że połowa mieszkańców mojego rodzinnego miasta żegna się przed pomnikiem JPII zamiast przed stojącym obok kościołem. nie szanuję tego, że mamy rok 2010 a kalendarze nadal z Janem Pawłem. nie szanuję tego, że jak się mówi „papież” to to jest nazwa własna jednego tylko człowieka i można się święcie oburzać, jak ktoś pyta „a który?”.
naprawdę zastanawia mnie, czy „pokolenie JPII” ten medialny tworek, na myśl o którym śmiech mnie ogarnia, wie że Jan Paweł II reprezentował Kościół Katolicki, a nie kremówki. że za nim, nad nim, jest Jezus, jest Bóg, jedyny, a nie że on jest bogiem.
i dziś rano jeszcze bardziej chyba, choć może w stopniu porównywalnym zdenerwował mnie Dzień Dobry TVN, z iluś tam wejściami z Watykanu, gdzie się coraz to nowi księża i inni ważni ludzie wypowiadali o tym, jaki to cudowny był papież. tak tak, święta telewizja, któż płakał po papieżu bardziej niż oni. zupełnie jak GW ze swoimi artykułami wspominającymi świętego Jana Pawła II. a w międzyczasie w DDTVN reportażyk i rozmowa „całun turyński – najświętsza relikwia Kościoła jest fałszerstwem?”. czyli papież cacy, Jezusik be.
religia ogólnie jest be. jakieś tam zbawienie czy inne zmartwychwstania to śmieszne jest, albo głupie, albo żałosne. w seminariach są sami geje a wszyscy księża mają kochanki. nauki Kościoła nie przystają zupełnie do rzeczywistości. no ale papież, nasz papież to przecież święty jest, chlip chlip. [ironia ze mnie wycieka hektolitrami, przepraszam najmocniej]. religia, w rzeczy samej, jak wskazują badania socjologiczne, jest niczym więcej jak elementem folkloru. i przepraszam, ale mało rzeczy wkurza mnie w życiu tak, jak katolicka hipokryzja. no bo przecież powszechnie wiadomo, że katolicy to hipokryci, nie? a kto to mówi…?
naprawdę, choć z innych powodów niż Oluś, podobnie jak Mąż mam ochotę sprawić sobie koszulkę z napisem „nie płakałem po papieżu”, chociaż płakałam.


tak zwany ‚about’

Autorka: młoda, wykształcona [no, prawie...], z wielkiego miasta [że ho ho]. prywatnie żona, mamusia, studentka, katoliczka - fanatyczka, zdeklarowana antyfeministka. hobbystycznie artystka - rękodzielniczka, początkująca kucharka, blogowiczka, czytelniczka niemal wszystkiego i masochistyczna poszukiwaczka głupoty [oraz mądrości też]. wytrwała naprawiaczka świata. inka.1987@o2.pl
Kwiecień 2010
Pon W Śr Czw Pt S N
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

Blog Stats

  • 1 539 hits